Na skróty
Image Map

Share | 
 

 Orion Wolfe

AutorWiadomość

avatar


avaritia



PisanieTemat: Orion Wolfe   18.02.18 2:12

Orion S. Wolfe
Huang Zitao
dwadzieścia sześć lat / singapur / informator / avaritia
Charakter
Największy błąd, jaki ludzie popełniają w swoim podejściu do Oriona, to branie go na poważniej, niż on bierze sam siebie. Dużo się mówi o tym, jak to same sekundy rozmowy z nim wystarczą, by porządnie go znienawidzić, ale z czego to wynika jest już dużo mniej oczywistą kwestią — być może z głupich żartów, wiecznego traktowania rozmówcy jak niedorozwiniętego dzieciaka, patrzenia na wszystkich z góry, a może tego wkurwiającego uśmieszka, który aż chciałoby mu się zetrzeć z twarzy? Cóż, tak naprawdę pewnie wszystkiego po trochu. Orion nie jest osobą łatwą w obejściu i raczej nie będzie niczyim pierwszym wyborem w kwestii przyjaciela albo towarzysza życiowego, bo do ludzi stosunek on ma niewiele lepszy niż do przedmiotów. Niezależnie od tego, przez co razem przeszliście i jak bardzo mu ufasz, on prawdopodobnie bez mrugnięcia okiem sprzeda cię za worek ziemniaków, jeśli będzie akurat czegoś potrzebował albo jeśli uzna, że znajomość z tobą zaczęła być niebezpieczna. Trudno mu się zresztą dziwić, to jest, jeśli się wie, że na pierwszym miejscu przed rodziną, miłością czy przyjaźnią stoi u niego magiczna wartość pieniądza, innymi słowy — jest chciwy jak skurwysyn. Wychodzi też z założenia, że żadna praca nie hańbi, nigdy w swoim życiu nie narzekał więc na brak gotówki. Empatia wobec potrzebujących? Nah, nie ma na to czasu. Raczej nie został stworzony do zajmowania się ludźmi w potrzebie i unika podobnych zobowiązań, chyba że wiąże się z nimi obietnica porządnych profitów, choć o tej, oczywiście, zwykle nie ma w takich przypadkach mowy. Istnieje właściwie niewiele rzeczy, których nie zrobiłby dla pieniędzy i jeszcze mniej osób, których z tego samego powodu by nie zdradził. Tak naprawdę nie może jednak narzekać na samotność. Nielicznych przyjaciół, których posiada, traktuje porządnie (zdaje sobie bowiem sprawę z własnych ludzkich potrzeb i wie, że jest to inwestycja, która mu się spłaci). Oni też nie czują się szczególnie przymuszeni do zadawania z nim — pomimo jego mnogich wad i denerwujących przyzwyczajeń, ma on też swoje dobre strony, takie jak przyciągająca obcych powierzchowność, praktycznie nieodłączny optymizm, pomysłowość i generalna bystrość, która sprawia, że nawet luźne rozmowy z nim zaliczają się do naprawdę przyjemnych. No ale właśnie, obcy nierzadko przejeżdżają się na własnych oczekiwaniach wobec Oriona, wyobrażając go sobie jako poważnego, groźnego człowieka interesów. Niezbyt. Co nie znaczy, że nie ma on też i takiego oblicza.
Jeśli ktokolwiek Oriona się po prostu obawia, to na pewno nie dlatego, że mężczyzna nie daje innym do tego porządnych powodów. Po pierwsze, chcąc nie chcąc, wie wszystko o wszystkim, a przynajmniej ma wystarczające umiejętności i ludzi, by się dowiedzieć, jeśli tylko z jakiegoś powodu przykujesz jego uwagę. Poza tym jest cholernie pamiętliwy i mściwy — nie zwykł popuszczać nikomu, kto nadepnął mu na odcisk w ten czy inny sposób, niezależnie od tego, czy mu groziłeś, czy zapomniałeś o zapłacie za usługę, czy po prostu przypadkiem jebłeś go z bara na ulicy. Z drugiej zaś strony jest wybitnie inteligentny, co z jego dostępem do informacji daje groźną kombinację i nieco przerażające wrażenie. Jeśli podczas spotkań Orion ciągle wydaje się zrelaksowany i zachowuje tak, jakby miał wszystko pod kontrolą, to dlatego, że ma — nie lubi niczego pozostawiać przypadkowi, więc tak nie robi. Stara się planować wszystko z wyprzedzeniem, zawsze ma w zanadrzu kilka pomysłów na rozwiązanie danej sytuacji i jest na tyle nieoswojony z momentami, w których nie dominowałby nad drugą osobą, że gdy faktycznie przechyla się szala, szybko staje się zdezorientowany i przestraszony. Materiałem na herosa to on zdecydowanie nie jest, abstrahując już nawet od jego potwornej interesowności. Przede wszystkim, ta potrzeba kontroli wszystkiego i wszystkich wynika z jednej bardzo ważnej cechy — obrzydliwego tchórzostwa. Serio, drugiego takiego supermana ze świecą szukać. Sam Orion zdecydowanie preferuje, gdy ludzie (a przynajmniej ci z nich, w których towarzystwie mężczyzna zwykle się obraca) postrzegają go jako groźnego informatora, który ma rękę na karku całego miasta — ile w tym prawdy jest kwestią drugorzędną. Podoba mu się jego wizerunek, podoba mu się zgrywanie pewnego siebie luzaka, nie podoba mu się z kolei to, że tak naprawdę samego siebie nie znosi. Niby lubi okazywać swoją wyższość nad innymi na rozmaite sposoby, ale tak naprawdę osoba, którą gardzi najbardziej, to on sam. I dlaczego? Może dlatego, że wciąż ma sobie za złe zawalenie szkoły i to, że nigdy nie zależało mu na własnej rodzinie, w wyniku czego został w końcu sam, może dlatego, że zdaje sobie sprawę z każdej swojej zalety dokładnie w tym samym stopniu, co i wady, i z pewnym ponurym rozbawieniem stwierdza codziennie, że tych drugich ma zdecydowanie więcej, a może chodzi o całą masę kompleksów na punkcie swojego wyglądu i wieczne porównywanie się z innymi? No, coś tam na pewno jest winne, ale po co to w ogóle roztrząsać? I tak nikt nie zbliży się do Oriona na tyle, żeby się o tym przekonać. Już on o to zadba.



Aparycja
Z wrodzoną arogancją Oriona nie idzie w parze wzrost, który pozwoliłby mu na spoglądanie na innych z góry, wręcz przeciwnie — mierzącego jedynie nędzne sto siedemdziesiąt dwa centymetry mężczyznę niesłychanie łatwo jest zgubić w tłumie. Jego względna unikalność nie kończy się jednak tylko na tym raczej niefortunnym mankamencie — niecodziennej w Las Vegas urodzie i masie porozrzucanych tu i ówdzie kolczyków czy tatuaży mężczyzna zawdzięcza to, że spora liczba ludzi przygląda mu się badawczo na ulicy. Poza tym jednak zdaje się być zupełnie zwyczajną osobą. Jego krótkie, proste, czarne włosy nieskalane są farbą czy rozjaśniaczem i zwykle też zupełnie nieułożone. Bardzo rzadko można go zobaczyć z przystrzyżoną na krótko fryzurą czy bez grzywki — mężczyzna zdaje się czuć najbardziej komfortowo z nieco dłuższymi włosami i pozwala im swobodnie opadać na czoło, nawet jeśli musi później wielokrotnie w ciągu dnia wyjmować je sobie z oczu. Samą twarz ma raczej podłużną i szczupłą, zwłaszcza jak na Azjatę, zakończoną mocno zarysowanym podbródkiem. Choć zdecydowanie nie da mu się odmówić wschodniego pochodzenia, natura poskąpiła mu charakterystycznych szerokich kości policzkowych czy okrągłych, pulchnych policzków. Nie przeszkadza to jednak Orionowi mieć całą masę kompleksów na temat swojej urody, wśród których prym wiedzie duży, krzywy nos, z boku wyglądający tak, jakby przeszedł co najmniej jedno poważne złamanie, a zaraz po nim — małe, przesłonięte grubą fałdką oczy, na dodatek przeraźliwie (zdaniem Oriona) nudnego, czarnego koloru, u góry przyozdobione grubymi, kształtnymi brwiami. Niewielkie, pełne usta mężczyzny nie stronią od uśmiechów, przez co standardowy wyraz jego twarzy oscyluje pomiędzy rozbawionym, cynicznym i otwarcie prześmiewczym. Zdecydowanie nie można powiedzieć, by był archetypem męskiego piękna. Na szczęście, pomimo bycia dość chłodno potraktowanym przez matkę naturę, na jego ogólną atrakcyjność składają się zupełnie inne czynniki, choć ta jest, oczywiście, kwestią subiektywną. Nie da się jednak odmówić Orionowi, że emanuje specyficzną aurą pewności siebie; nosi się w nieco arogancki sposób, jedynie podkreślany przez luźną posturę czy przepełnioną cynizmem mimikę.
Nie identyfikuje się on zupełnie ze stereotypem słabego Azjaty i z tego powodu codziennością jest dla niego katowanie się kalisteniką. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że praca nad sylwetką przychodzi mu łatwo. Musi zaciekle walczyć o utrzymanie masy mięśniowej, ale walka ta przynosi oczywiste efekty — chociaż mężczyzna wciąż mógłby być określony co najwyżej jako szczupły, to nie jest bezbronnym, bezkształtnym patyczakiem. Regularne ćwiczenia fizyczne w ogóle nie wpływają jednak na to, że jego organizm był i pozostaje słaby. Wymaga ogromnych ilości snu, by w pełni się zregenerować, których to Orion, jako osoba nieciesząca się komfortem normalnego, czterdziestogodzinnego tygodnia pracy, nie jest w stanie mu dostarczyć, w wyniku czego nieodłączną częścią jego wizerunku są nieco nieatrakcyjne wory pod oczami. Jego skóra również nie stanowi tak świetnej warstwy ochronnej, jak by mogła — jest cienka i w wielu miejscach naznaczona kolorowymi siniakami i zadrapaniami, które odznaczają się dość mocno na jego śniadej, właściwej mieszkańcowi Azji Południowo-Wschodniej karnacji. Choć nie brzmi to szczególnie uciążliwie, w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót — Orion jest już przyzwyczajony do tego, że co chwila odkrywa na swoim ciele coraz to nowe stłuczenia, co do których nie ma bladego pojęcia, skąd mogły się wziąć.
Ubiera się dość nieprzypadkowo; z niejakim zaangażowaniem śledzi najnowsze trendy w modzie, a staranne dobieranie kolejnych markowych ubrań do jego i tak już pękającej w szwach garderoby to jedno z jego ulubionych zajęć. Same stroje dobiera sobie z wyczuciem, stawiając na elegancję i estetykę dużo bardziej niż wygodę czy luz — za absolutne wykroczenie uważa on zaniedbywanie własnej prezencji. Z tego powodu nie sposób zmusić go do wyjścia gdziekolwiek w niewyprasowanej koszuli czy bez makijażu. Podobnie nieprawdopodobne jest znalezienie w jego szafie czegokolwiek kolorowego. To, że Orion preferuje czerń i odcienie szarości, nie stanowi żadnej tajemnicy. Wręcz przeciwnie — dzień, w którym wyszedłby na ulicę w czymś nieco mniej żałobnym, powinien być obchodzony niczym święto narodowe.

Ciekawostki
  • Kilka pierwszych tygodni życia spędził w sierocińcu, na szczęście jednak dość szybko trafił do domu pewnego młodego małżeństwa, dwójki przedsiębiorców, których stan majątkowy zapewnił mu komfortowe i nieograniczone przeszkodami finansowymi dorastanie.
  • Był genialnym uczniem, a także laureatem wielu konkursów (dwukrotnie reprezentował Singapur na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej). Dzięki swoim wybitnym wynikom udało mu się dostać na kilka prestiżowych amerykańskich uniwersytetów. Na drugim roku nauki odszedł jednak z Princeton University ze względu na brak dalszego zainteresowania edukacją.
  • Od jedenastu lat mierzy się z rozmaitej natury problemami psychicznymi, do których zaliczyć należy głównie zaburzenia emocjonalne, odżywiania (najpewniej anoreksję) i nieokreślone zaburzenie osobowości typu B.
  • Jest bilingualny; mówi płynnie po angielsku oraz mandaryńsku. W stopniu podstawowym posługuje się także niemieckim.
  • Nie umie gotować i ma zerowe samozaparcie do zdrowego odżywiania, głównie żywi się więc zupami z puszek i posiłkami do odgrzania w mikrofali.
  • Jego obecna praca jest dość... wszechstronna. Dla porządku Orion nazywa samego siebie informatorem, fakt faktem jednak, że z tymi profesjonalnymi ma niewiele wspólnego. Zatrudniany jest głównie przez przestępców o różnych korelacjach z miejscowymi gangami i osoby prywatne. Pomoże ci więc, jeśli chcesz znaleźć na kogoś jakiś brud, żeby zniszczyć mu życie, dowiedzieć się, gdzie znajduje się jakaś osoba, czy twoja żona ma kochanka, gdzie i kiedy spotyka się jakaś grupa... Kurczę, sporo tego będzie. Do pracy Orion korzysta głównie z szerokich znajomości, które określa mianem siatki wywiadowczej, własnych zdolności hakerskich i przysłowiowego riserczu. Słusznym będzie jednak stwierdzenie, jakoby maczał palce w wielu nielegalnych sprawkach w mieście.
  • Handel informacjami nie jest jego jedynym źródłem utrzymania. Poza nim Orion zajmuje wysoką pozycję w największym singapurskim gangu, Sah Lak Kau, gdzie jest jedną z osób odpowiedzialnych za gałąź związaną z prostytucją — obecnie nadzoruje kilka działających w Tajlandii i Kambodży organizacji, których głównym zadaniem jest sprowadzanie mniej i bardziej chętnych dziewcząt i chłopców w celu późniejszego sprzedania ich do domów publicznych.
  • Noc w noc męczą go koszmary i nie jest on zbytnio przyzwyczajony do wysypiania się, z czego wynika jego nierzadko obniżona koncentracja i tak samo częste złe samopoczucie, zwłaszcza gdy brak snu połączy on z głodówką.
  • Kompulsywny kłamca. Robi to często i dobrze, na dodatek nie widzi w tym niczego złego. Często nie mówi prawdy nawet w sprawach błahych i trywialnych, w których nie robi to żadnej różnicy — ot, bo cieszy go ludzka nieświadomość. Poza zatajaniem przez kimś ważnych informacji może więc napisać komuś na komunikatorze, że idzie sobie zrobić herbatę, gdy tak naprawdę otwiera puszkę piwa. Nie ma bladego pojęcia, po co mu to, ale nie zamierza tego zmieniać.
  • W całym swoim życiu miał kilka dowodów osobistych, pozyskanych z różnych źródeł. Bardzo zażarcie dba o utrzymanie anonimowości, co w jego zawodzie jest gwarancją bezpieczeństwa. Jak na razie nie miał żadnych problemów ze swoim fałszywym ID i nie wygląda na to, by takowe miały się pojawić, ale wciąż ma oczy dookoła głowy.
Powrót do góry Go down

avatar


Admin



PisanieTemat: Re: Orion Wolfe   18.02.18 2:43



AKCEPTACJA
Powrót do góry Go down
 
Orion Wolfe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sin City :: krok drugi  :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: